Kolorowy eyeliner marzył mi się od chwili, w której zobaczyłam go u pewnej dziewczyny na Islandii. Od razu pomyślałam, że przy moim braku umiejętności makijażowych, taka prosta kolorowa kreseczka będzie dobrym urozmaiceniem.
Dlatego tuż po powrocie z urlopu zaczęłam szukać recenzji najlepszych kolorowych eyelinerów. NYX był jedną z firm, która przewijała się najczęściej. I faktycznie – to produkt, który można docenić za trwałość oraz matowe wykończenie.
Zaczęłam od czerwonego eyelinera. Kolor mnie zawiódł, ale…
Na pierwszy ogień poszedł czerwony eyeliner 04 On Red. Kolory na zdjęciach producenta wydawały się takie, jak obiecuje nazwa serii: intensywne i mocno napigmentowane. Niestety. Jeśli oczekujecie czegoś „soczystego”, takiej jasnej, mocnej czerwieni – ta może was gorzko rozczarować.
Paczkę z eyelinerem rozerwałam już w drodze do domu. Szybko wyjęłam opakowanie, otworzyłam, rozprowadziłam na dłoni i… spotkał mnie zawód na całej linii. Kolor eyelinera nie był czerwony, tylko brązowo-pomarańczowy! Właściwie ceglasty. Z klasyczną czerwienią, jakiej oczekiwałam, nie miało to za wiele wspólnego.
Pierwsze wrażenie było kiepskie.
Jednak później, gdy próbowałam zmazać kreskę zrobioną na dłoni, za cholerę nie chciała się ruszyć. Nic nie dawało pocieranie, moczenie, ślinienie. Dopiero potem pozbyłam się jej wacikiem z płynem miceralnym.
I tutaj wyszła na światło dzienne pierwsza zaleta NYX Vivid Brights. Eyeliner wyróżnia się supertrwałością, co jest ogromnym plusem.


Z tym eyelinerem im dalej, tym lepiej
Gdy już dotarłam do domu, zrobiłam swoją klasyczną kreskę. Przed tym rozprowadziłam na powiece trochę jasnego cienia. Oczywiście nie miałam zbyt wielkich oczekiwań.
To było kolejne małe zaskoczenie – czerwony NYX Vivid Brights prezentował się naprawdę ładnie. Nie wyczarował może tego efektu „gejszy”, którego się spodziewałam przed zakupem. Jednak pięknie podkreślał tęczówkę, dobrze się rozprowadzał i dawał subtelny, ciekawy look.


Choć w tej subtelnośći może kryć się pewien szkopuł. Płynny eyeliner NYX może i jest trwały, dobrze się rozprowadza, do tego ma fajny i łatwy w użyciu pędzelek. Jednak czerwień trzeba nawet kilkakrotnie dokładać, żeby uzyskać bardziej wyrazisty look.
Co z innymi kolorowymi eyelinerami NYX Vivid Brights?
Mój typowy, „wyjściowy” makijaż od lat opiera się na tym samym: pomalowane rzęsy i czarny eyeliner w pisaku. Kolorowe wersje odkryłam dość późno ze względu na łatwiejszy dostęp do wielobarwnych cieni. Jednak jak wspomniałam, jestem słaba w te klocki 😉 Dlatego w moim przypadku kolorowe eyelinery NYX-a stały się odkryciem na miarę Atlantydy.
Używałam czerwonego eyelinera przez jakieś 3 tygodnie, zanim zdecydowałam się na kolejne.
Z czasem dodałam do swojej kolekcji:
- NYX Vivid Brights 01 Cyan SIMP
- NYX Vivid Brights 05 Cobalt Crush
- NYX Vivd Brights 07 Lilac Link

Te kolory wydały mi się najbardziej odpowiednie dla mojej ciemnej jak noc tęczówki. Jednak nie wykluczam, że z czasem sięgnę po następne.
Totalnie nie żałuję. Od teraz bazą każdego mojego makijażu jest kolorowa kreska na powiece – raz mocniejsza, raz lżejsza.
I powiem Wam, że jako 32-latka czuję ulgę, że mogę pobawić się czymś, co daje subtelniejszy efekt niż klasyczne, czarne kocie oko. To znaczy nadal jest kocie, bo wyciągam kreskę daleko. Jednak oko wygląda na bardziej otwarte, nienachalne – lekkie, swobodne, efortless itd. 😉
Kolorowa kreska na powiece z NYX Vivid Brights? Recenzje są mieszane
Czy warto wypróbować Eyeliner NYX Vivid Brights?
Tak, jeśli:
- szukasz matowego, kolorowego eyelinera o wysokiej trwałości i dobrej pigmentacji,
- lubisz czarną kreskę na oku, ale chcesz sprawdzić się w czymś innym,
- potrzebujesz czegoś, co podkreśli Twoje spojrzenie bez większego wysiłku,
- kolorowy eyeliner jest Ci potrzebny na co dzień lub do mocniejszych makijaży (można go stopniować).
W sieci znajdziesz mieszane recenzje kolorowych eyelinerów NYX Vivid Brights. Niektóre są pozytywne, inne skrajnie negatywne. Największe baty zbiera ten mój czerwony nieszczęśnik, z którym potem się polubiłam 🙂 Ale w ogóle się nie dziwię – jak ktoś zamawia czerwony, to oczekuje czerwonego, a nie brązowej cegły.
W wielu miejscach można dorwać ten eyeliner w promocyjnej cenie. Myślę, że tym bardziej warto go przetestować.
