Pobudka około 8 rano, w porywach o 7. Krócej spać nie lubię, na dłużej nie pozwalają mi koty i zlecenia. Zanim wstanę, często przeglądam skrzynkę mailową, social media i marnuję nieco czasu. Po szybkim śniadaniu, ogarnięciu siebie i przestrzeni, delektowaniu się czarną kawą, siadam do komputera. Piszę przez 6 do 8 godzin. Tak w skrócie prezentuje się mój dzień roboczy. Z biegiem lat przekonałam się, że praca z domu wymaga wypracowania pewnych nawyków lub posiadania określonych cech charakteru. W tym wpisie przedstawię Ci moje własne, związane z tym tematem doświadczenia.
Brak motywacji i towarzystwa
To dwa najczęściej wymieniane argumenty przeciw pracy zdalnej, jakie usłyszałam od innych osób. Jedni nie wyobrażają sobie, jak można z własnej woli, bez wiszącego nad głową szefa, zasiąść do biurka o rozsądnej godzinie. Myślą, że spaliby do południa i przekładali wszystko na później.
Drudzy nie wiedzą, jak można spędzać 8 do 9 godzin dziennie w samotności. Są przyzwyczajeni do tego, że otaczają ich współpracownicy albo przynajmniej raz na jakiś czas wyrwą się sprzed komputera na kawę i pogaduchy. I w 100% się z nimi zgadzam – to nie jest łatwe, bywa trudne, ale dla niektórych praca z domu wciąż stanowi najlepsze możliwe rozwiązanie.
Tylko i aż samodyscyplina
I nie chodzi tutaj o to, że mają jakieś specjalne zdolności czy talenty. Absolutnie nie. To raczej kwestia osobowości, przyzwyczajenia i dobrej organizacji czasu. Jeżeli ktoś całe życie przekładał wszystko na później, a jego jedyną motywacją było to, że ktoś inny przyłapie go na nicnierobieniu – z pracą zdalną może być mu nie po drodze. Celowo piszę „może”, a nie „musi”. Są i tacy copywriterzy, programiści, czy graficy, którzy pracują po nocach, na ostatnią chwilę, a przy tym nie padają ze stresu czy zmęczenia, jakoś żyją i do tego świetnie zarabiają.
Jednak wydaje mi się, że w większości przypadków i tak potrzeba do tego pewnej samodyscypliny. W końcu finalnie nawet ci notoryczni przekładacze wypełniają swoje obowiązki na czas. Sądzę, że bez dostatecznego samozaparcia trudno byłoby mi przekonać się do pisania kilku długich tekstów dziennie. W dodatku z odpowiednio dużym wyprzedzeniem, aby potem mieć czas na życie i zajęcie się kolejnymi, oczekującymi zleceniami.
Ludzie, koty i samotność
Druga problematyczna kwestia to samotność, z którą wiąże się praca z domu. Dla jednych koszmar, dla innych (w tym dla mnie) zupełna norma. Tutaj od razu zaznaczę, że ja lubię działać w pojedynkę. Daje mi to pewność, że wszystko zostanie zrobione porządnie i dopięte na ostatni guzik. Poza tym w samotności łatwiej jest zebrać myśli, gdy zadanie wymaga skupienia. A może mam tak przez to, że jestem jedynakiem? 🙂
Oczywiście czerpię radość ze spotkań się z ludźmi. Całkiem sporo podróżuję, spaceruję i ogółem funkcjonuję jak normalny człowiek przed trzydziestką. Jednak traktuję to wszystko jako formę oderwania od pracy, a nie jej integralną część.
Rozwiązanie: coworking i kawiarnie
Z mojej perspektywy rozrywką w pracy może być ciekawy temat, którym się zajmuję. Chwila przerwy na kawę i przejrzenie najświeższych wiadomości, Twittera, YouTube’a. Krótka rozmowa przez telefon lub na Messengerze. Pogłaskanie kota. Nie działa to na mnie rozpraszająco, a odprężająco. Jednocześnie nie trwa na tyle długo, aby wyrywało umysł z pisarskiego rytmu.

I znowu pamiętajmy o tym, że każdy z nas jest inny. To kwestia wybitnie indywidualna. Niektórzy copy lubią pracować w kawiarniach albo korzystają z przestrzeni do coworkingu. Dlatego, jeżeli kogoś spora dawka samotności zniechęca do pracy zdalnej, może rozwiązać to na przykład właśnie w taki sposób: szukając miejsc, w których spotka innych freelancerów lub zabierając laptopa do ulubionej kawiarni.
Czy praca z domu jest dobrą opcją dla Ciebie?
Podsumowując, nie ma złotego przepisu na idealną pracę zdalną, dzięki któremu każdy będzie realizować swoje zadania z zaangażowaniem i uśmiechem na twarzy. Dużo zależy od:
- indywidualnych cech charakteru – pomagają: samodyscyplina, samodzielność i umiejętność planowania,
- nastawienia – czy myśl o pracy w domu, głównie w pojedynkę, jest dla Ciebie dużą motywacją, czy może przytłacza i wydaje się źródłem problemów?
- powodów, które Tobą kierują – pracujesz zdalnie tylko dlatego, że nie masz innego wyjścia, czy czujesz, że zawsze do tego dążyłeś (bardziej lub mniej świadomie)?
- samowystarczalności – jeżeli długotrwałe przebywanie w samotności stanowi dla Ciebie dużą trudność, prowadzi do zwiększonej nerwowości i smutku, może warto poszukać innych form kontaktu z ludźmi: np. zapisać się na jakieś zajęcia po pracy, poszukać jakiejś przyjemnej aktywności poza domem, spędzać więcej czasu z rodziną/znajomymi, albo zdecydować się na coworking.
